Koniec roku w organizacjach pozarządowych bywa intensywny. Domykamy projekty, podsumowujemy działania, rozmawiamy o liczbach i planach. To naturalny moment przejścia — nie tylko między kalendarzami, ale także między sposobami myślenia o tym, jak organizacja funkcjonuje i dokąd zmierza.
W tym czasie szczególnie wyraźnie widać nie tyle same wyniki, co jakość procesów, decyzji i relacji, które prowadziły do wytyczonych celów. To moment, w którym warto na chwilę zwolnić i spojrzeć na organizację jako całość – z perspektywy zarządu, zespołów operacyjnych i fundraisingu, które są ze sobą znacznie bardziej powiązane, niż czasem chcemy to przyznać.
Zarządzanie jako troska o ciągłość organizacji
Z perspektywy zarządu koniec roku rzadko jest wyłącznie formalnym zamknięciem. To raczej czas odpowiedzialności za to, z jakim poziomem bezpieczeństwa i jasności organizacja wejdzie w kolejny etap. Decyzje podejmowane w tym momencie lub odkładane, mają realny wpływ na stabilność finansową, dobrostan zespołu i zdolność do realizowania misji w dłuższej perspektywie.
Coraz częściej w zarządzaniu NGO widać przesunięcie od myślenia reaktywnego ku bardziej świadomemu przyglądaniu się temu, co faktycznie działa, a co wymaga korekty. Uczciwe podsumowanie roku nie polega na wskazywaniu winnych, lecz na nazwaniu doświadczeń – także tych trudnych, i wyciągnięciu z nich wniosków. Taka postawa buduje zaufanie i daje zespołom poczucie, że decyzje nie zapadają w oderwaniu od rzeczywistości, w której pracują.
Fundraising jako wspólny proces
Podobnie w fundraisingu koniec roku bywa momentem intensywnej oceny skuteczności. Warto jednak pamiętać, że fundraising nie funkcjonuje w próżni. Jego rezultaty są wypadkową relacji z darczyńcami, konsekwencji działań w czasie oraz decyzji strategicznych podejmowanych na poziomie całej organizacji.
W obszarach takich jak duże darowizny, współpraca z firmami czy kampanie 1,5%, efekty często dojrzewają dłużej, niż obejmuje jeden rok kalendarzowy. Dlatego też podsumowanie nie powinno ograniczać się do pytania:
- Ile zebraliśmy?
- Jak prowadziliśmy procesy?
- Czy organizacja była gotowa na te relacje?
- Jakie warunki stworzyliśmy, by fundraising mógł się rozwijać?
Fundraiserzy odpowiadają za prowadzenie relacji, komunikację i jakość działań, ale nie ponoszą samotnie odpowiedzialności za losy całej organizacji. Bez jasnych decyzji, spójnej strategii i wsparcia decyzyjnego nawet najbardziej zaangażowany zespół nie osiągnie trwałych rezultatów.
Krytyczne myślenie jako źródło siły
Wejście w nowy rok z „podwójną energią” nie musi oznaczać zwiększenia tempa ani dokładania kolejnych zadań. Często większą zmianę przynosi krytyczne, ale życzliwe spojrzenie na to, jak współpracujemy, jak podejmujemy decyzje i jak rozkłada się odpowiedzialność w organizacji.
Siła NGO nie bierze się wyłącznie z ambicji i zaangażowania ludzi, choć są one ogromnym kapitałem. Bierze się także z umiejętności zadawania sobie trudnych pytań w bezpiecznej atmosferze i z gotowości do wprowadzania korekt zanim pojawi się kryzys.
Nowy rok może być momentem wzmocnienia nie dlatego, że zrobimy więcej, ale dlatego, że lepiej zrozumiemy, co i dlaczego robimy – wspólnie, jako organizacja.
Być może najważniejszym pytaniem na ten moment jest:
Gdzie dziś najbardziej potrzebujemy rozmowy między zarządem a fundraisingiem, aby kolejne działania miały solidne podstawy, a nie tylko dobre intencje?
Tego właśnie życzymy sobie i Wam – na początek nowego roku.
Agnieszka i Paulina

